Tropem polskich szlacheckich korzeni oraz zapomnianych manier PDF Print E-mail
Friday, 18 December 2009 00:24

Duke of Kent joins Polish Ambassador at army monument unveiling, Shropshire. Photo: Catholic HeraldPolska szlachta, uciszona w czasie rozbiorów Polski, wysiedlana przez
hitlerowskich nazistów w czasie czystek w 1939 roku, oraz mordowana przez
Sowietów w Katyniu, powraca do eks-komunistycznej Polski, gdzie wywalczono
wolność, a także, jak się wydaje, zapomniano o dobrych manierach. 

Związek Szlachty Polskiej, założony w Gdańsku w 1995 roku, podjął próbę
przywrócenia niektórych z wartości minionej epoki i obecnie koncentruje
się na potomkach polskiej arystokracji mieszkającej w Wielkiej Brytanii, jak wyjaśnili w poprzedni weekend George’owi Matlockowi goście programu London Bridge na antenie anglo-polskiego Radia ORŁA.

Pierwszym przewodniczącym Związku Szlachty Polskiej w Wielkiej Brytanii mianowano w sierpniu Przemysława Skwirczyńskiego. Związek składa się z 500 członków z całego świata, spośród których najwięcej przebywa jednak w Polsce. Członkowie przebywający w Wielkiej Brytanii stanowią jedynie jeden procent ogólnej liczby zrzeszonych.

- System klasowy obalono w Polsce w 1921 roku i nie twierdzimy, że taki nadal istnieje. Próbujemy natomiast odnaleźć szlacheckich potomków, zintegrować ich, oraz odtworzyć najlepsze wartości z czasów szlacheckich, wartości tak długo potępiane w komunistycznej Polsce - powiedział Skwirczyński.   

- Chcielibyśmy przywrócić część tamtej kultury. Muzycy, politycy jak i przywódcy wojskowi są dowodem, żę w przeszłości szlachta wniosła ogromny wkład do społeczeństwa. Chcemy przywrócić kulturę, a nie podział klasowy. Większość tych wartości kulturowych została umyślnie wypleniona w czasach komunizmu.

- Polska szlachta nie przybierała zagranicznych tytułów, lecz z dumą prezentowała swoje rodzinne herby – powiedział na antenie radia Wiktor Moszczyński, Sekretarz Labour Friends of Poland. – Szlachta polska nie używała innych tytułów niż “pan”. Tytuły, takie jak hrabia czy lord, zostały importowane z innych państw i nie mają polskich korzeni.

Szlachta, która mieszkała poza miastami posiadała grunty na terenie Polski i czerpała korzyści z monopolu na zaopatrywanie w żywność krajowej ludności oraz całego kontynentu europejskiego. Szlachcice nie prowadzili działalności handlowych, kupiectwo uważane było jako zajęcie niegodne ich stanu. Dlatego też handlem zajmowali się Żydzi oraz inne grupy społeczne. Szlachta zaś miała w posiadaniu ziemię oraz udzielała się w organizacjach wojskowych – dodał Moszczyński.

Szlachta nie miała negatywnego wpływu na Polskę. Niemniej jednak nie była w stanie wprowadzić reform, co wstrzymywało polską demokrację oraz rozwój gospodarczy – wyjaśnił Moszczyński.

Skwirczyński przyznał, że zgadza się z tą opinią, dodał jednak, iż szlachta nie cieszyła się poparciem władz, które w przeciągu dziewiętnastego wieku okupowały Polskę. Chodzi tu o kraje takie jak Prusy, na terenie których autokracja znaczyła więcej niż demokracja.

Wydarzenia w Katyniu, czyli mord polskich oficerów przez Sowietów, uznano za atak na polską elitę, jako że oficerowie wojskowi mieli obowiązek ukończenia szkół wyższych. Tymczasem tylko mniejszość Polaków mogła sobie pozwolić na studia na wyższej uczelni przed 1039 rokiem.

- Obecnie, Brytyjczycy kojarzą sobie Polaków z postaciami w ocieplanej kurtce, kręcących się na terenie dworca Victorii, robiących zakupy w Primarku oraz stołujących się restauracjach fast food. Ich maniery potrafią być zatrważające, szczególnie jeśli chodzi o słowo na literę “k”, które Brytyjczycy już rozumieją – powiedział podczas programu George Matlock. – To właśnie dlatego dzisiaj nadajemy ten program - aby inne
państwa obudziły się, i przyznały, że Polska ma także wielką spuściznę kulturową, a Polacy to nie tylko świetni hydraulicy czy opiekunki do dzieci.

- Punkt widzenia zależy także od gazet, które się czyta – dodał Skwirczyński - Osobiście nie spotkałem się jeszcze z tego rodzaju stereotypami.

Skwirczyński mieszka w Wielkiej Brytanii od 1999 roku. Zdawał GCE A levels (angielską maturę) w publicznej elitarnej szkole Wellington College, ukończył także ekonomię w London School of Economics.

- Polacy, którzy pozostali w Wielkiej Brytanii po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej reprezentowali elitę przedwojennej Polski – powiedział Moszczyński. – Ludzie ci robili bardzo dobre wrażenie. Ich dzieci uczęszczały do dobrych szkół, gdzie znajdowały swoje miejsce. Tak było do roku 2004. Obecnie mamy erę Internetu, Facebooka oraz telewizji. Ludzie czują, że mają więcej do powiedzenia i nie potrzebują elity społecznej. Na ich
opinie ma wpływ tylko to, co czytają w gazetach. Gdzie więc podziała się elita? Rozproszyła się.

Moszczyński powiedział także, że po wojnie, kiedy Polacy osiedlili się w Wielkiej Brytanii, mieszkańcy Polski, żyjący na wsi, zachęcani byli do zamieszkania w miastach i przejęcia roli przedwojennej elity. – Ironiczne jest jednak to, że z czasem przesiedlili się do miast, a ich dzieci okazały się pisarzami oraz profesorami należącymi do nowej elity.  

Moszczyński dodał także, że młodzież w naszych czasach jest głodna wiedzy o swoich przodkach. – Poza tym, tak wielu młodych ludzi odniosło sukces, ponieważ, swego czasu, szlachta polska była tak liczna.

Skwirczyński przyznał, że jego rodzice nigdy nie byli zaangażowani w komunistyczny reżim.  – Moi dziadkowie natomiast, wychowali się w innych czasach, szczególnie mój 79-letni dziadek, i narzekają, że kultura zubożała.

Moszczyński stwierdził, że Sowieci zniszczyli naszą kulturę i dobre maniery - Nowa elita, Aleksander Kwaśniewski i Józef Oleksy, uświadomili sobie, (w latach 80-tych) że nadszedł czas, aby przekazać władzę Solidarności, oraz że stary system już nie działa. Jednak o tym, że nasze maniery zubożały można powiedzieć patrząc z perspektywy historii. Nawet ludzie żyjący w 17 wieku powiedzieliby, że społeczeństwo nie jest tak
kulturalne jak 100 lat wcześniej.                                            
                    
Moszczyński opowiedział słuchaczom także o dążeniach polskich monarchistów żyjących w Wielkiej Brytanii w czasie II Wojny Światowej do odtworzenia polskiego tronu z udziałem członka brytyjskiej rodziny królewskiej. Ojciec obecnego Księcia Kentu, młodszy brat Króla Jerzego VI utrzymywał wieloletnie relacje z Polską, a także miał wielki szacunek do polskich pilotów służących w oddziałach Królewskich Siłach Powietrznych podczas bitwy o Wielką Brytanię.     

Zdaniem Stanisława Maczkiewicza jedynym sposobem, aby ocalić Polskę przed dominacją Sowietów, a także aby przywrócić zarówno wartości kulturowe, jak i prawa i porządek sprzed lat, byłoby oddanie polskiego tronu w ręce Księcia Kentu.

- Było to jednak tylko marzeniem. Książę Kentu być może sprawiał pozory, że był temu przychylny, nie jest jednak wiadomo czy była to jego prawdziwa intencja.

Co więcej, Moszczyński powiedział, że owe relacje Wielkiej Brytanii z Polską utrzymały się i obecny Książę Kentu wziął udział w wielu polskich uroczystościach, łącznie z obchodami 1 września – uczczeniem 70 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, co miało miejsce pod pomnikiem Sikorskiego w Londynie, odsłonięciem pomnika ku czci polskich sił zbrojnych w Shropshire, a także turystycznej kampanii Rok Polski. 

Jak zatem ludzie odnajdują swoje szlacheckie korzenie?

Skwirczyński wyjaśnił, że w Polsce istnieje komitet genealogów, którzy badają wnioski osób przypisujących sobie szlacheckie korzenie. Obejmuje to studiowanie aktów urodzenia jak i innych dokumentów. Na przykład, polskie wsie należały w większości do szlachty. Ich właściciele dodawali do nazw wsi końcówkę “ski” i tak tworzyli swoje nazwiska. W przypadku, kiedy wnioskodawcy są w stanie udowodnić takie powiązania, mają prawo zostać członkami Związku Szlachty Polskiej.   

Moszczyński wyjawił, że jego własne nazwisko wywodzi się od polskiej szlachty. – Tak, Moszczyńscy pochodzą z Mazowsza a pieczętowali się herbem Nałęcz. Korzenie Nałęczan sięgają XII wieku. Jeden z nich zaangażowany był w próbę detronizacji Króla Przemysława - była to czarna owca w rodzinie.

To, czy Moszczyński będzie ubiegał się o członkostwo Związku Szlachty Polskiej pozostaje tajemnicą: - Szkoda, że to właśnie Król Przemysław został zamordowany, imiennik waszego gościa.

Skwirczyński dodał, że zarówno Moszczyński, jak i każda inna osoba będzie mile widziana w Związku Szlachty Polskiej. Związku, który nie jest związany politycznie z żadną organizacją. Wyjaśnił także, że szlachta nie była ziemianami, ale raczej rycerzami posiadającymi własne herby. Niektórzy szlachcice byli w rzeczywistości biedniejsi od ziemian - przodków europejskiej klasy średniej.

Więcejinformacji można uzyskać na szlachta.org.pl

Agnieszka Romanik 


Add this news to
 

Banner


Pobierz - -Jak oceniają nas inne media - -Materiały prasowe - -ORLA playery

Copyright © 2010 Radio Orla Ltd. All Rights Reserved.
orla.fm