|
Monika Kray
It’s a love of English that’s led Orla FM’s marketing manager to call London her home
Photos Tony French
It’s at the very end of an hour-long conversation
with Monika Kray, 32-year-old marketing manager of Anglo-Polish radio
station Orla FM, that she offers a glimpse of what truly inspires her.
"I love poetry," she says. ‘English is such a rich
language and that’s one of the reasons I love living here, learning
more English and being able to appreciate the wonderful poetry that has
been written in the language over the centuries.’
Monika says she’s a great fan of Shakespeare and
William Blake, before going on to reveal her big secret: she is, in
fact, a poet herself.
But she remains exceedingly coy about her own
poems. She’ll only say that she doesn’t know how to describe her poems.
"It’s like they’re from a different planet". But this is impressive
stuff: a young Pole who loves to spent her time penning verse in a
language that is not her mother tongue. When Kray arrived in London 10
years ago (initially just for a holiday), she could barely speak a word
of English, let alone write poetry.
She grew up in the town of Tomaszów Lubelski, in
south-east Poland, fewer than 100 miles from the Russian border. She
was always curious about other cultures and was intrigued by London’s
diverse ethnic make-up. But arriving in Britain’s bustling capital,
where it is said up to 300 different languages are spoken, did come as
something of a culture shock.
"There
were so many different faces. That was quite hard to get used to,
having grown up in a small town in Poland," she confesses. "It’s such a
metropolitan town, you can be exposed to so many different cultures. I
now realise that, having lived here, I can now travel anywhere in the
world and make that country my home. I was always open-minded, but
living here has made me even more so."
In 2007, Monika landed a job at Orla FM in West
London. The only one of its kind in the UK, it broadcasts both in
Polish and English to reach out to the UK’s sizeable Polish population
(around one million), and also to "share cultural information between
the Polish and British communities".
She’s currently single and has dated both Polish
and English men in London. Even though it’s a city of singletons, she
doesn’t necessarily rate it for meeting guys. "There’s something
strange about this country that people are mainly interested in
one-night stands. Everything happens too quickly and it’s not real.
But, anyway, I’m too busy at the moment. I’m not thinking about
long-term relationships," she admits.
One of her greatest London pleasures has been to attend poetry nights in the capital.
"I go there to listen. I’m writing my own stuff but I haven’t read them out yet. It’s just as a hobby."
If her own words as popular as the spoken ones on
Orla FM, then success beckons. London, a city famous for its literary
past, sounds just the place for this Polish-born, English writer to
call home.
Visit Orla FM’s website, www.orla.fm
Monika’s city secrets
"Go to The Poetry Café (22 Betterton Street,
London WC2H 9BX, +44 [0]20 7420 9887) in Covent Garden. They serve
vegetarian food and have poetry readings most evenings, including an
open mic night. It’s great fun!"
"I really miss my mother’s perogi [polish ravioli] so I eat at Wodka, just off Kensington High Street (12 St Alban’s Grove, W8 5PN, +44 [0]20 7937 6513, www.wodka.co.uk) for a taste of authentic Polish cuisine."
Miłość do języka angielskiego sprawiła, że Monika Kray z radia Orła FM zaczęła nazywać Londyn swoim domem.
Dopiero pod koniec naszej godzinnej rozmowy
Monika, 32-letnia managerka do spraw marketingu polsko-angielskiego
radia Orła FM, zdradza, co jest dla niej największą inspiracją.
- Kocham poezję, - mówi - a angielski jest takim
bogatym językiem. To jeden z powodów, dla którego wspaniale mi się
tutaj mieszka. Mogę tu pogłębić swoją znajomość angielskiego i jestem w
stanie docenić cudowną poezję, która była pisana w tym języku przez
stulecia - dodaje.
Monika przyznaje umiłowanie dla Williama Blake’a i Shakespeare’a i wyjawia swój wielki sekret: ona sama również jest poetką.
Pozostaje jednak bardzo nieśmiała jeśli chodzi o
swoją twórczość. - Sama nie wiem jak opisać moje wiersze. są takie
trochę z innej planety - wyznaje. To wszystko jest bardzo imponujące:
młoda Polka pisząca wiersze w języku, który nie jest jej językiem
ojczystym. Gdy Kray przyjechała do Londynu dziesięć lat temu
(początkowo jedynie na wakacje), prawie nie mówiła po angielsku, nie
mówiąc już o pisaniu poezji.
Wychowała się w Tomaszowie Lubelskim w
południowo-wschodniej Polsce. Zawsze była ciekawa innych kultur i
intrygowała ją różnorodność etniczna Londynu. Jednak gdy zawitała do
brytyjskiej stolicy, gdzie mówi się w prawie 300 językach, przeżyła coś
w rodzaju szoku kulturowego.
- Tyle tu różnych twarzy. Jako osobie, która
dorosła w małym miasteczku w Polsce, bardzo trudno było mi się do tego
przyzwyczaić - wyznaje. - To prawdziwa metropolia, można tu doświadczyć
wielu różnych kultur. Mieszkanie tutaj uświadomiło mi, że mogę żyć
gdziekolwiek na świecie i czuć się jak w domu. Zawsze byłam otwartą
osobą, ale życie tutaj sprawiło, że otworzyłam się jeszcze bardziej.
W 2007 roku Monika zaczęła pracę w radiu Orła FM,
z siedzibą na Ealingu w Londynie, które chce dotrzeć do pokaźnej
polskiej społeczności w Wielkiej Brytanii (około 1 miliona) oraz
prowadzić wymianę kulturową między społecznością polską i brytyjską.
Choć Monika mieszka w mieście singli, nie uważa, że Londyn to dobre
miejsce na szukanie drugiej połowy. - Jest coś dziwnego w tym kraju,
wszyscy są głównie zainteresowani przygodą na jedną noc. Zresztą jestem
teraz zbyt zajęta. Nie myślę
o związkach na stałe - przyznaje.
W stolicy cieszą ją wieczorki poetyckie. - Chodzę
tam tylko po to, by posłuchać. Sama piszę, ale jeszcze niczego nie
wygłaszałam! Jeśli jej słowo pisane będzie tak popularne jak wypowiedzi
o radiu Orła FM, sukces ma gwarantowany. Londyn, znany ze swojej
literackiej przeszłości, wydaje się idealnym domem dla tej
polsko-angielskiej autorki.
Zajrzyj na www.orla.fm
Miejski sekret Moniki
Polecam Poetry Café na Covent Garden. Podają tam
jedzenie wegetariańskie, a wieczorami mają wieczorki poetyckie, a
czasem wieczory otwartego mikrofonu. To świetna zabawa!
Poetry café, 22 Betterton St, Covent Garden, Londyn, WC2H 9BX, +44 [0]20 7420 9887).
Bardzo tęsknię za pierogami mojej mamy więc często jadam w Wodce
niedaleko Kensington High Street, 12 St Alban’s Grove, W8 5PN, +44
(0)20 7937 6513. To autentyczna polska kuchnia.
http://www.wizzmagazine.com/2009/06/04/faces-of-the-new-issue/
http://www.wizzmagazine.com/2009/06/01/monika-kray/
|