|
Zielone Świątki w Fawley Court przez lata straciły na wyrazie i
znaczeniu. Garstka ludzi zebrana w minioną niedzielę w niegdysiejszym
sanktuarium polskości przyjechała, żeby pomodlić się o cud. Choć
realnie patrząc na cud nie ma co liczyć. Nieliczna grupa ludzi
zebranych przy kościele udzielała radiu ORŁA.fm pełnych rozgoryczenia
komentarzy.
Klamka zapadła
Finansista, multimilioner Urs Schwarzenbach kupił Fawley Court od
polskich księży za kwotę prawdopodobnie 22 milionów funtów. Wielu
fachowców zaznajomionych z rynkiem nieruchomości na Wyspach twierdzi ze
cena jest znacznie niższa. Ich zdaniem posiadłość Fawley Court warta
jest na rynku około 12 milionów funtów, taka jest również realna cena
sprzedaży. Nieznane są plany zagospodarowania kompleksu obiektów i
przestrzeni wokół ciągnącej sie aż do brzegu Tamizy. Malownicza okolica
i "kawał" historii Polonii "odpływają" z ostatnią szansą na
powstrzymanie działań o. Marianów.
- Jestem rozgoryczona, to nprawdę daleko przytłaczające, że ten
ośrodek nie będzie już nasz. Cała ta historia, piękne lata, pełne
spotkań w tym miejscu służyły Polakom i dawały im wsparcie na
obczyźnie. Dzisiaj nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Mam jeszcze
nadzieję na lepszy "obrót spraw" - powiedziała radiu ORŁA.fm Janina
Potorska, żyjąca od czasów II wojny światowej w W.Brytanii.
Podobne komentarze, przesączone żalem, rozgoryczeniem i nostalgią słyszeliśmy tego dnia wiele razy.
- Kilkaset osób, często w podeszłym wieku, ich pamięć i chęć
działania to za mało by powstrzymać proces sprzedaży - dodał 32letni
Kamil Tkacki, który o sprzedaży Fawley Court dowiedział się z prasy,
kilka dni temu.
- Przyszliśmy tutaj pomodlić się o nas wszystkich na obczyźnie,
nasze zdrowie i miejsce dla naszych spotkań, które dziś wymyka się z
naszych rąk. Pomodlimy się o wsparcie i interwencję, która pozwoli
Fawley Court zatrzymać dla nas - powiedział Tadeusz Lipski, powojenny
działacz na rzecz jednoczenia sie Polaków w W.Brytanii.
Przełożony zakonu ojciec Wojtek Jasiński ze spokojem w głosie
odpowiada, że gdyby ludziom naprawdę zależało na zatrzymaniu Fawley
Court w polskich rękach, zrobiliby coś w tej kwestii. "Coś" w tym
wypadku miało prawdopodobnie oznaczać wszystko.
Artur Skupieński
|